Se ha denunciado esta presentación.
Utilizamos tu perfil de LinkedIn y tus datos de actividad para personalizar los anuncios y mostrarte publicidad más relevante. Puedes cambiar tus preferencias de publicidad en cualquier momento.

DWÓR EMILA ZEGADŁOWICZA W GORZENIU GÓRNYM: "Jędrzej Wawro - świątkarz z Gorzenia" (materiał dodatkowy)

Materiał przygotowany w ramach XIV Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego (2013).

  • Inicia sesión para ver los comentarios

  • Sé el primero en recomendar esto

DWÓR EMILA ZEGADŁOWICZA W GORZENIU GÓRNYM: "Jędrzej Wawro - świątkarz z Gorzenia" (materiał dodatkowy)

  1. 1. Jędrzej Wawro – świątkarz z Gorzenia Gorzeń sprzed 100 lat Góry stoją na swoim miejscu, rzeki płyną jak dawniej, ale życie mieszkańców tych pięknych stron w Beskidach zmieniło się bardzo. Dawniej żyło się z uprawy roli i hodowli zwierząt. Ludzie mieszkali w drewnianych domach, rodzina gromadziła się w izbie koło pieca. Czas pracy i świętowania regulował tradycyjny rytm, który przez pokolenia wyznaczały następujące po sobie pory roku i przyroda. Jędrzej Wawro był gospodarzem małorolnym. Bywały lata ciężkie dla jego rodziny. Wędrował wtedy za pracą. Był górnikiem w kopalni i robotnikiem w papierni. Najmował się do prac u innych gospodarzy. Handlował rzeźbionymi przez siebie świątkami. Spotkanie z Emilem Zegadłowiczem Doszło do niego w 1923 roku, po tym, jak żona Wawry zaniosła kilka drewnianych figurek do dworu Zegadłowiczów. Potrzebowała grosza, pomyślała, że kupią. I tak też się stało. Rzeźby spodobały się Emilowi Zegadłowiczowi, który od tego czasu kontaktował się z Jędrzejem Wawrą regularnie. Zrobił na nim wrażenie skromny, niepozorny człowiek, dla którego rzeźbienie świątków było jak modlitwa. Widać było, że wkłada w to całą wyobraźnię i talent. W drewnie lipowym strugał Chrystusa, Matkę Boską i świętych patronów. Postacie umieszczał na ozdobnych podstawkach i w kapliczkach, dekorował stylizowanymi drzewami, kwiatami i ptaszkami. Całość malował farbą olejną. Stosując zaledwie kilka barw, nadawał figurom charakterystyczny, rozpoznawalny koloryt. Z bohaterami swoich rzeźb łączył naiwne, wymyślone opowieści, dając upust zdolnościom gawędziarza i moralizatora. Nic dziwnego, że po kilku latach gabinet pisarza wyglądał jak muzeum z wystawą sporej kolekcji prac Wawry. Wawro staje się sławny Portret Wawry pojawił się w poezji Emila Zegadłowicza, w Balladzie o czwartym powsinodze, beskidzkim świątkarzu... Wiersze poświęcił mu także Edward Kozikowski, poeta z grupy Czartak, która skupiała się wokół Zegadłowicza i Gorzenia. Uczennice gimnazjum z Wadowic napisały o Wawrze artykuły do czasopisma „Orli Lot”. Jędrzej Wawro został wyróżniony w 1935 roku. Uczestniczył wtedy z delegacją przedstawicieli ziemi wadowickiej w państwowych dożynkach w Spale i osobiście wręczał prezydentowi Ignacemu Mościckiemu figurę Chrystusa Frasobliwego. Przez ostatnie lata życia Wawro zajmował się tym, co lubił najbardziej: spotkaniami z ludźmi i gawędzeniem o świętych pańskich, których strugał z lipowego drewna. Po tym niezwykłym człowieku pozostał trwały ślad. Są to figury w kolekcjach muzealnych i prywatnych, które na wystawach o twórczości ludowej zawsze mają szczególne miejsce. Warto pamiętać, że wszystko wzięło się stąd, z Gorzenia. Opracowanie: Grzegorz Graff

×